lis 22 2004

Musisz się wreszcie nauczyc ze miłosci...


Komentarze: 2
Podaj mi dłoń, a uczynię Cię najszcześliwszym...
Smutek rozproszę uśmiechem.
Szarość dnia rozwieje ciepłym spojrzeniem.
W chłodny poranek oddam Ci własne ciepło.
Gdy tylko zechcesz przy mnie trwac...
Zapragnij tego, a na twardą codzienność położę puch letnich obłoków.
Drogę Twego życia obsypię płatkami różnobarwnych kwiatów...
Gdy zapłaczesz, schowam Twe łzy gdzieś głęboko,
abyś już nie musiał sie smucic.
W trudnych chwilach przytulę Cię najczulej jak potrafię,
a gdy poczujesz znużenie odejdę w najcichszy z możliwych sposobów.
W noc gwieździstą oddam Ci cała siebie...
Tylko ksieżyc będzie oświetlał nam drogę do nieba...

Musisz jedynie ukraść mnie podstępem z pedzącej karuzeli życia, otoczyć miłością...
i chronić jak najcenniejszy z najcenniejszych skarbów...
plasticccc : :
GaNdzIa
23 listopada 2004, 18:00
chciałabym żeby ktoś kiedyś tak mi chciał powiedziec :) aby ktoś tak czuł (i nie chodzi mi o konkretną osobe...poprostu KTOS) :) heh...wiem ze ty tak myslisz i mozesz komus tak powiedziec... :-)
Zwariowanyaniołek
22 listopada 2004, 21:11
oh....jaka ta nocia jest piękna wzruszyłam sie (ale na prawde ja nie zartuje) sama piszesz?

Dodaj komentarz